Kolejne spotkanie naszego forum!
26.10.2019 "Bar u Janusza"( http://barjanusz.prv.pl) godzina 17:00

Serdecznie wszystkich zapraszamy!
Nie gryziemy, nie bijemy, nie gadamy o polityce, religiach i o innych "zapalnikach" ;)
Gadamy o tym, co nas łączy, nie dzieli!
Szczególnie mile widziani są nowi użytkownicy wawarium.pl!
Poznajmy się, bo trochę ze sobą pobędziemy! :twisted:
viewtopic.php?p=68471#p68471


:smor:

Testy filtra Fluval 207 - recenzja

Jak skutecznie filtrować wodę w akwarium

Marcin
Posty: 4
Rejestracja: 05 sie 2019, 08:04
Imię: Marcin
Pochwalił: 1 raz

11 sie 2019, 09:51

Witam czy u Ciebie takze tak delikatnie buczal podczas pracy jakby wpadal w rezonans słyszalne w glowicy filtra buczenie.
Awatar użytkownika

boro1
Posty: 2137
Rejestracja: 09 sty 2018, 16:09
Lokalizacja: Błonie
Imię: Piotr
Pochwalił: 15 razy
Został pochwalony: 21 razy

11 sie 2019, 10:24

Marcin pisze:
11 sie 2019, 09:51
Witam czy u Ciebie takze tak delikatnie buczal podczas pracy jakby wpadal w rezonans słyszalne w glowicy filtra buczenie.
buczenie bylo, ale powodem był rezonans szafki. Podłożyłem ręcznik i buczenie ustało. Co nie zmienia faktu, że słychać pracującą pompę
Z podwodnej krainy,
Boro1
Awatar użytkownika

Autor
inerkoma
Posty: 3835
Rejestracja: 08 sty 2018, 12:21
Lokalizacja: Warszawa/Brwinów
Imię: Konrad
Pochwalił: 41 razy
Został pochwalony: 90 razy
Kontakt:

11 sie 2019, 10:29

boro1 - śmiem twierdzić że nie znajdziesz filtra w którym nie będzie słychać buczenia. IMO pozostaje się do tego przyzwyczaić.
A bleak garden to cry when my inamorato died
Awatar użytkownika

Johanna
Posty: 1674
Rejestracja: 08 sty 2018, 13:50
Pochwalił: 13 razy
Został pochwalony: 21 razy

11 sie 2019, 17:53

 ! Wiadomość z: Johanna
Przypominam, że ten temat dotyczy wyłącznie dyskusji o filtrze Fluvala, a nie o innych markach.
no sense makes sense
Awatar użytkownika

GrandeOW
Posty: 2671
Rejestracja: 09 sty 2018, 15:08
Lokalizacja: Warszawa - Ochota
Imię: Tomek
Pochwalił: 79 razy
Został pochwalony: 101 razy

29 sie 2019, 01:34

RECENZJA

Jako, że również miałem okazję potestować filtr napiszę kilka słów od siebie.

Zdjęć całości nie specjalnie robiłem, bo inerkoma zrobił świetną robotę na początku. W swoim opisie wrzuciłem tylko kilka zdjęć poszczególnych detali.

Podobnie jak inerkoma postaram się opisać poszczególne elementy:

Kubeł

Zgodnie z deklaracjami producenta filtr przewidziano dla akwariów do 220l. Po otwarciu pudełka spodziewałem się nieco większego kubełka, ale i tak odniosłem bardzo pozytywne wrażenie. Plastiki użyte do produkcji wydają się być bardzo porządne (grube, solidne, wszystko pięknie spasowane). Dodatkowo jeśli komuś zależy na estetyce (jeśli na przykład kubełek stoi na wierzchu) to kubeł prezentuje się na prawdę bardzo elegancko.

Węże montowane są standardowo od góry, przewidziano również możliwość regulowania przepływu. Nie jest to według mnie element niezbędny, ale jako, że nie we wszystkich filtrach przewidziano taką możliwość jest to niewątpliwie zaleta.

Brak uchwytu do noszenia filtra, o czym pisał inerkoma, jest swego rodzaju wadą, ale to mi nie przeszkadza tak bardzo, jak "wrażenie" że mocowanie głowicy nie jest zbyt solidne. Oczywiście nic nie przecieka, nie kapie, nie drga, ale klamry dość lekko "chodzą" (nie ma takiego wyraźnego klik przy zamykaniu) i nie mam uczucia pewności, że jak w pośpiechu chwycę filtr w ręce to go przypadkiem nie otworzę. Pewnie to tylko wrażenie, ale jednak.

Kolejna rzecz, która rzuciła mi się w oczy to problematyczność zdjęcia samej głowicy (co de facto przeczy nieco powyższemu). Zdejmując głowicę kilka razy, chyba ani razu nie udało mi się nie ochlapać podłogi/podłoża. Klamry chodzą luźno, ale głowica jakby zasysa się na kuble i na prawdę trzeba użyć sporo siły, żeby ją zdjąć. Miałem wrażenie, jakby jeszcze jakiś zaczep trzymał, a po prostu trzeba było przyłożyć trochę siły. Niby głupota, bo najczęściej tę czynność wykonuje się w wannie, ale rzuciło mi się to w oczy.

Węże

Pierwszy raz miałem do czynienia z wężami "karbowanymi". Mam mieszane odczucia co do takich węży. Z jednej strony od razu odniosłem wrażenie, że w tego typu wężach zbierać się będzie syfek na "zagłębieniach" i blokować przepływ, ale z drugiej strony węże "karbowane" zapewniają stały przekrój na całej długości (nic się nie wypłaszczy, nie zagnie), łatwość ułożenia (węże są cienkie, "lekkie"), co na pewno jest wielką zaletą. Na pewno trzeba dłużej testować, żeby ocenić ich faktyczne właściwości.

Z rzeczy które rzuciły mi się w oczy to sposób łączenia węży z kubłem oraz wlewką i wylewką.

Łączenie węży z kubłem wygląda ja na poniższych zdjęciach:

Łączenie węża z kubłem 1.JPG
Łączenie węża z kubłem 1.JPG (306.37 KiB) Przejrzano 1031 razy
Łączenie węża z kubłem 2.JPG
Łączenie węża z kubłem 2.JPG (347.28 KiB) Przejrzano 1031 razy
Łączenie węża z kubłem 3.JPG
Łączenie węża z kubłem 3.JPG (349.79 KiB) Przejrzano 1031 razy

Na wężach producent przewidział gumowe "złączki", które nakładamy na zawór. Wchodzą one bardzo lekko, bez większego oporu. Tutaj znowu mam "wrażenie" że całość może popuszczać (z czasem), bo czerwona nakrętka, która ma "łapać" gumę zachodzi na nią minimalnie. Ja wolę rozwiązania w których wszystko nachodzi na siebie nieco bardziej i wymaga więcej siły, ale to może być tylko wrażenie.
Jako plus na pewno przemawia tutaj łatwość montażu, jako minus w moim odczuciu: brak zamienników z wężem karbowanym, bo trzeba kupić wąż, który ma zamontowaną gumę łączącą oraz wrażenie braku pewności połączenia.

Gdyby ktoś chciał używać węży zamiennych to króćce nie są zbyt przystosowane do zwykłego węża, ale na pewno dałoby się go jakoś wcisnąć i złapać na przykład cybantem. Problem natomiast może stanowić średnica króćca, która w najszerszym miejscu wynosi prawie 19mm.

Łączenie węża z kubłem 4.JPG
Łączenie węża z kubłem 4.JPG (385.26 KiB) Przejrzano 1031 razy

Sposób łączenia węży z wylewką i wlewką jest taki sam dla obydwu elementów i wygląda jak na poniższych zdjęciach:

Łączenie węża z wylewką 1.JPG
Łączenie węża z wylewką 1.JPG (361.9 KiB) Przejrzano 1031 razy
Łączenie węża z wylewką 2.JPG
Łączenie węża z wylewką 2.JPG (355.83 KiB) Przejrzano 1031 razy
Łączenie węża z wylewką 3.JPG
Łączenie węża z wylewką 3.JPG (379.93 KiB) Przejrzano 1031 razy

Jak widać na zdjęciach gumka łącząca w tym przypadku nie jest na stałe. Z jednej strony daje to możliwość skrócenia węża wedle uznania, ale z drugiej strony połączenie gumką, karbowanego węża nie jest po prostu szczelne. Nie ma tu możliwości ściśnięcia całości dodatkowym elementem bo wąż jest wewnątrz gumki. Oczywiście węże zgodnie z zaleceniami producenta łączone są wewnątrz akwarium (o czym niżej), ale jednak połączenia ciekną.

Średnica zewnętrzna wlewki wynosi około 17,5mm wiec użycie zamienników (połączenia kubła z wlewką/wylewką) z pominięciem łączników gumowych nie jest możliwe bezpośrednio. 17,5mm na wlewce/wylewce po prostu nie ryksztosuje z 19mm na króćcu zaworu filtra. Na pewno trzeba kombinować z rozgrzewaniem węży albo jakimiś przejściówkami.

Łączenie węża z wylewką 4.JPG
Łączenie węża z wylewką 4.JPG (406.24 KiB) Przejrzano 1031 razy

Wylewka

Niby nic specjalnego: gumka, rurka, sitko. Ale wylewka posiada w sitku kulkę, która stanowi zawór zwrotny. Rozwiązania tego nie testowałem. Kulka jest według mnie plastikowa i sprawia wrażenie lekkiej (nie macałem, bo nie wiem czy sitko się otwiera, a nie swojego sprzętu nie chciałem targać na siłę), więc nie wiem jak ze szczelnością - czy faktycznie nic się "nie cafa". Być może ktoś z Was rozjaśni mi po co taki zaworek został zastosowany w wylewce.

Sitko wylewki.JPG
Sitko wylewki.JPG (326.61 KiB) Przejrzano 1031 razy

Wlewka

Wlewka przedstawiona została na poniższym zdjęciu:

Wlewka.JPG
Wlewka.JPG (458.14 KiB) Przejrzano 1031 razy

Przyznam szczerze, że po raz pierwszy, gdy ją zobaczyłem to pomyślałem, że należy podłączyć ją odwrotnie (do góry nogami), a tymczasem należy to zrobić w pozycji jak na zdjęciu powyżej. Od góry gumki wchodzi wąż karbowany i całość zaczepiona jest na szybę za pomocą zaczepu dołączonego do zestawu. Innymi słowami całość widoczna na zdjęciu (plus kawałek węża i uchwyt) musi znaleźć się w akwarium.

Z jednej strony to nie jest duży element, ale z drugiej strony po co pchać aż takie kolano do szkła. Dla mnie naturalnym byłoby umieszczenie elementu do góry nogami - czyli samego wylotu, a zaczep przewidzieć pomiędzy gumką a wylotem. Rozwiązanie, o którym mówię nie jest w przypadku połączenia węża karbowanego i gumki możliwe z uwagi na to, że po prostu cieknie. Dodatkowo rozwiązanie, o którym piszę nie jest dobre, bo cieknie również dolna część kolanka, która jest zdejmowana. Zdejmowany element jest całkiem ciekawym rozwiązaniem, bo umożliwia łatwy dostęp do środka wylewki w celu na przykład czyszczenia. Wycieki o których piszę są oczywiście minimalne, więc nie przeszkadzają w niczym, poza "odwróconą" koncepcją montażu wylewki.

Sam wylot wylewki jest spłaszczony, co daje efekt "szerszego" rozprowadzania wody. Wylot jest również obracany co z pewnością jest dużym atutem.

Wydajność i kultura pracy

Oceniając kulturę pracy filtra nie mam żadnych zastrzeżeń. Filtr pracuje cichutko, nie było żadnych problemów z zalaniem, nic się pierdzi nic nie skrzeczy. Jeśli chodzi o temat wydajności jest to kwestia indywidualna każdego zbiornika i każdego akwarysty. Wydajności filtra nie mierzyłem ani z mediami, ani bez nich, nie mniej jednak, oceniając organoleptycznie, wydajność filtra (przy czystych wkładach) jest dość niska (oczywiście jak dla mnie). Jakbym miał dopasować do tego filtra pojemność zbiornika to celowałbym w akwarium nie przekraczające 80l. Myślę, że filtr jest optymalny dla akwarium o pojemności ok. 60l i mniej.

Podsumowanie

W moim odczuciu jest to filtr, przy którym warto się zatrzymać podczas pobytu w sklepie, warto jednak przemyśleć czy w przypadku większego zbiornika nie rozważyć zakupu wyższego modelu (wydajniejszego).

Filtr ma swoje wady, o których pisałem. Według mnie największą z nich (oczywiście jak dla mnie, bo to kwestia indywidualna każdego akwarysty) to wydajność. Pozostałe wady to raczej pierdoły, ale też jakoś rzutują na całość. Poza wadami filtr ma oczywiście wiele zalet w tym m.in. jakość wykonania, estetyka, kultura pracy, łatwość podłączeń, a co za tym idzie jakbym miał wydać werdykt oceniając w skali od 0 do 5 to oscylowałbym w okolicy czwórki.

Użytkowników, którzy jeszcze nie mieli okazji obejrzeć filtra zachęcam do zobaczenia go na własne oczy. Na prawdę warto obejrzeć, potestować, przekonać się.
Awatar użytkownika

sebakkk
Posty: 54
Rejestracja: 26 paź 2018, 07:53
Imię: Sebastian
Pochwalił: 21 razy
Został pochwalony: 11 razy

04 wrz 2019, 15:22

Opisy fajne, ale brakuje mi dłuższego testu-używania tego filtra. Jak np. po 3 miesiącach zachowa się prefiltr, filtracja, jak taki czas wpłynie na zabrudzenia węży w środku. Czy "hałas" filtra się zwiększy, czy zmniejszy. Sami z doświadczenia wiemy, że niektóre filtry dopiero po jakimś dłuższym czasie użytkowania pokażą swoje prawdziwe wady.
Mnie najbardziej interesują jak zachowają się oringi pod "pompką" zasysająco-odpowietrzającą , które mi w 306-tce sprawiły wielkie rozczarowanie.
SebaChef
Awatar użytkownika

radmac
Posty: 1134
Rejestracja: 08 sty 2018, 16:13
Imię: Jarek
Pochwalił: 5 razy
Został pochwalony: 30 razy

04 wrz 2019, 15:30

Teraz mam w łapach testowy egzemplarz - co do prefiltrów to chwile mi zajeło rozkminianie którędy leci woda. I jeśli dobrze rozkmniniłem, to twierdzę że jakoś super dziwnie.
Za tydzień napiszę więcej.

:smor: :smor: :smor:

Roma locuta, causa finita
Awatar użytkownika

radmac
Posty: 1134
Rejestracja: 08 sty 2018, 16:13
Imię: Jarek
Pochwalił: 5 razy
Został pochwalony: 30 razy

12 wrz 2019, 23:18

Po dalekich wojażach ze Smorenką w końcu się zebrałem za dokładniejsze obmacanie kubełka.
Do tego co już napisali koledzy - mam parę uwag i nawiązań plus coś od siebie:

zaczepy - nie sądzę, żeby to byłą wina częstego otwierania, raczej coś nie spasowało w fabryce - zaczepy po zamknięciu nie trzymają głowicy i kubełka sztywno razem. Jest luz.
IMG_20190912_223800-ANIMATION.gif
IMG_20190912_223800-ANIMATION.gif (467.38 KiB) Przejrzano 733 razy
Zamykając nie czuć, a tym bardziej nie słychać przyjaznego "klik". Nie wiemy czy kubeł jest zapięty czy co.

zawór odcinający - większość kubłów z wyższej półki stara się zapobiec (nawet przypadkowemu) odpięciu rur bez zamknięcia przepływu - w tej konstrukcji istnieje możliwość wyjęcia przyłącza rur z pół-otwartym zaworem pomimo fikuśnych zabezpieczeń.
W takiej pozycji udało mi się wyjąć przyłącze - widać dziurę w zaworze kulowym. I nie było to żadne szarpanie ani nic. Ograniczenie przepływu na pół gwizdka, łopatka do zwolnienia zaczepu do góry i cyk, zaczep wychodzi.
IMG_20190912_224629.jpg
IMG_20190912_224629.jpg (67.62 KiB) Przejrzano 733 razy
przepływ przez prefiltry jest co najmniej dziwny. Część wody leci przez niebieską gąbkę, a nadmiar lub jeśli się niebieska gąbka przytka, to dopiero leci przez białą gąbkę.
Uwaga - twórczość radosna w PhotoShopie dla ubogich (w zdolności...)
Woda wpada prosto do komory z niebieskimi gąbkami
1.png
1.png (591.51 KiB) Przejrzano 733 razy
potem przedostaje się przez gąbki i leci do podstawy filtracji biologicznej. Na razie jest prosto.
2.png
2.png (834.08 KiB) Przejrzano 733 razy
Ale poziom wody w kuble, na moje oko, jest wyższy niż ścianka rozdzielająca gąbki i woda dostaje się górą do drugiej części z białymi gąbkami, i tam przepływa przez nie i dostaje się do podstawy filtra biologicznego
3.png
3.png (449.58 KiB) Przejrzano 733 razy
Moje pytanie - po co taka kombinacja? I po paru przemyśleniach... eureka - powierzchnia! stosując takie rozwiązanie ten prefiltr ma bardzo dużą powierzchnię zatrzymującą większe zanieczyszczenia przez co wydłuża się okres kiedy trzeba toto wyczyścić. Jeśli wsadzilibyśmy gąbki "w poprzek" a nie pionowo, to mielibyśmy powierzchnię ~połowy przekroju kubełka (na drugiej połowie jest złoże biologiczne), może i dużo tej gąbko "w głąb" ale i tak szybciej by się zapychała, a tak mamy ~podwójny pionowy przekrój kubełka. Dodatkowo strumień wody z wlotu kierowany jest najpierw na niebieską gąbkę i tam zostaną największe zanieczyszczenia, a dopiero "jak się przeleje" to trafia do drobniejszych kanalików za białymi gąbkami i przez nie do złoża biologicznego.

lewy obieg mam pewne zastrzeżenia/podejrzenia, że spasowanie głowicy w miejscu zasysu pompki nie jest dokładne z kołnierzem od złoża biologicznego. Widać ten kołnierz na zdjęciu wyżej - a ta czerwona okrągła guma zabezpiecza jedynie komorę wirnika, nie styk z kołnierzem. Ja bym tam dał jakąś miękką gumę dla zapewnienia szczelności.

Samego filtra nie montowałem w całość i nie odpalałem. Koledzy już wcześniej to robili.
Roma locuta, causa finita
Awatar użytkownika

rhino
Posty: 9026
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Pochwalił: 367 razy
Został pochwalony: 169 razy
Kontakt:

08 paź 2019, 19:21

Kto następny?
ratel
Awatar użytkownika

cinek1916
Posty: 4506
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:15
Lokalizacja: Ulrychów/Jelonki
Imię: Marcin
Pochwalił: 103 razy
Został pochwalony: 50 razy
Kontakt:

08 paź 2019, 19:34

Ja recenzuję ;)
"I nie myśl, że to wstyd gdy dziś prosisz o pomoc,
jutro sam możesz być dla kogoś pomocną dłonią."

Obrazek
Awatar użytkownika

ahr
Posty: 864
Rejestracja: 09 sty 2018, 17:59
Imię: Piotr
Pochwalił: 9 razy
Został pochwalony: 56 razy

08 paź 2019, 19:36

Ja mogę po ŚWA wziąć go na kilka dni.

Cinek, film dołącz z testów. ;)
"I may be an idiot, but I'm not stupid"
Awatar użytkownika

rhino
Posty: 9026
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:35
Lokalizacja: Wawer
Imię: Marcin
Pochwalił: 367 razy
Został pochwalony: 169 razy
Kontakt:

16 paź 2019, 14:12

Działacie? :)
ratel
Awatar użytkownika

ahr
Posty: 864
Rejestracja: 09 sty 2018, 17:59
Imię: Piotr
Pochwalił: 9 razy
Został pochwalony: 56 razy

21 paź 2019, 23:03

Przez ostatnie trzy dni filtr gościł w mojej 112, więc kilka słów moich spostrzeżeń.
Pierwsze wrażenie podobne jak moich przedmówców: jakie to maleństwo. Ale zgadzam się co do jakości wykonania, fajne plastiki, dobre spasowanie, nic nie trzeszczy i nie sprawia wrażenia jakby się miało zaraz rozpaść. Oczywiście pierwsze zapinanie głowicy budzi pewien dysonans: czemu te klipsy nie dociągają i jakoś tak luźno się majtają? Ale wszystko szczelnie trzyma się na się na swoim miejscu. Brakuje jakiegoś uchwytu do przenoszenia, choćby kawałka plastiku poniżej klipsów, żeby jakoś pewnie chwycić kubełek, bo o ile chłop mojej kategorii wagowej i łapach jak bochenek chleba sobie jakoś obejmie kubeł, to jakoś słabo widzę tutaj dziewczęce dłonie. Brakuje też jakiegoś uchwytu do zdjęcia głowicy. Bo jednak uszczelka trzyma go mocno. Kawał ucha rozwiązywałby kwestie transportowe i ułatwiał otwieranie, ale wymagałoby to zastosowania innych zapięć, w stylu solidnych klamer Oase czy Unimaxa.
Za to Aquastop to coś, przez co przy każdym czyszczeniu swojego filtra będę się mocno niepochlebnie wypowiadał o konstruktorach Unimaxa. Mała rzecz a cieszy. Zamykam obieg wody, odpinam moduł od głowicy. Nie urządzam wyścigu na skraju wiadra z przekręcaniem modułu na czas by zdążył się zamknąć nim się odepnie. Przecież to takie proste.
Niestety dalej już trochę słabiej. I o ile do samych wlotów i wylotów nie mam zastrzeżeń, to te nieszczęsne węże... Po trzech dniach były naprawdę sztywne, co powoduje, że okropnie przenoszą drgania z głowicy. Zapewne przez fakt użycia węży o pełnej długości i pod wpływem drgań potrafią się przesunąć w obejmach przez które są mocowane na akwarium, brakuje tam przyssawki trzymającej wylot niezależnie od obejmy (koszyk trzyma się nieźle).
Wspomnianym drganiom towarzyszy hałas pompy. O ile co do głośności to nie jest jakoś tragicznie, ale to buczenie ma wyjątkowo niemiłą barwę. Co w połączeniu z rezonansem dyskwalifikuje raczej zastosowanie tego filtra w sypialni. Moim zdaniem spowodowane jest to zostawieniem sporego luzu na wirniku, wynikające ze sposobu zapinania zabezpieczenia wirnika: mianowicie zapina się ona pod kątem, wymuszając minimalne przechylenie ośki. Może po jakimś czasie, jak wirnik pokryje się warstewką Nitrosomas trochę poprawi się kultura jego pracy, ale trzy dni to za mało na takie obserwacje.
Przepływ wody w filtrze według osadów na gąbkach wygląda następująco: grubsze syfy osadzają się na niebieskich gąbkach, głównie w dolnej części w miejscu przepływu pod koszyki. Osady lżejsze typu fragmenty rogatka zatrzymują się na powierzchni białej gąbki. A dalej już prosto: gąbka, ceramika, jakieś kulki z zestawu (ja zamiast nich dałem tam watę, ale niepełny kosz więc ją trochę pozwijało i nie zadziałała). Skutecznie zanieczyszczenia które ominęły prefiltr zatrzymuje włóknina, pewnie dlatego, że dokładnie wypełnia powierzchnię koszyka. Trzeba zwrócić uwagę na dokładne wypełnienie koszy. Bo przepływ filtr ma spory i będzie powodował przemieszczanie wkładów nie wypełniających zupełnie koszy.
Filtr deklarowany do zbiorników nawet 220l, moim zdaniem standardowe 112 obsłuży bez problemów, prawdopodobnie da też radę w akwarium o 20cm dłuższym, ale na efekt górskiego strumienia nie ma co liczyć. Pompa ma deklarowaną wydajność trochę większą niż Unimax 150, efekty pracy w akwarium są bardzo podobne.
Podsumowując na plus filtra zaliczyć należy kompaktową wielkość i jakość wykonania. To czuć jak się bierze go w ręce. Wydajność moim zdaniem bardzo dobra.
Węże to niestety jakieś nieporozumienie. Pierwsza rzecz do wymiany, choć może się to przełożyć na przepływ bo jednak te karbowane utrzymują przekrój, nie pozwalając na załamania. Zastosowanie jakichś bardziej elastycznych może pozwoliłoby zmniejszyć wibracje przenoszone z głowicy. Sam kubeł pewnie da się jakoś wyizolować aby zmniejszyć rezonans (u mnie nawet U150 stoi na dodatkowych gąbkach).
I choć ma swoje wady to chyba bym się chwilę zastanowił jednak czy nie zamienić swojego U150 na taką 207. Bo zarówno jeden jak i drugi ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. Ważne jest jednak aby te plusy nie przysłoniły nam minusów.
"I may be an idiot, but I'm not stupid"
ODPOWIEDZ