Grande Food

Racjonalnie żywienie naszych pupili. Przepisy, porady.
GrandeOW
Posty: 358
Rejestracja: poniedziałek 15 mar 2021, 07:38
Lokalizacja: Warszawa - Ochota
Imię: Tomek
Been thanked: 34 times
Wiek: 37

Grande Food.JPG

Jakiś czas temu poczyniłem taki temacik, ale pewnie nie wszyscy go widzieli przed lockdown'em, więc wrzucam ponownie. Może ktoś wykorzysta, może ktoś stwierdzi, że warto się trochę pobawić. A czego dotyczył temat? Otóż robienia pokarmów dla moich krewetkowych pociech (na dzień dzisiejszy poczyniłem też pokarmy dla ślimaków). Oczywiście nie jest to żadna nowość i bardzo dużo osób tak robi, ale może nie wszyscy wiedzą, że nie jest to nic trudnego. Pokarm DIY jest przede wszystkim bardzo tani (w porównaniu z pokarmami sklepowymi), nie jest specjalnie przetworzony, a co najważniejsze to jest w duchu "wiem co jem".

Przed rozpoczęciem produkcji troszkę poszperałem w Internecie, troszkę pogadałem z forumowiczami i postanowiłem samemu coś upichcić. Tak jak wspominałem we wstępie, nie jest to żadna filozofia, a chyba najistotniejsze jest to, aby jakoś sensownie dobrać składniki. W tym aspekcie specjalistą nie jestem, ale bazuje na tym co słyszałem od hodowców i pasjonatów, na tym co czytałem oraz na swoim doświadczeniu (stosuje swoje pokarmy od przeszło 1,5 roku).

Oczywiście najlepiej (przy doborze składników) byłoby sprawdzić wartości odżywcze każdego ze składników pokarmu i porównać je z zapotrzebowaniem krewetek, ale do dnia dzisiejszego tego nie uczyniłem. Być może kiedyś się o to pokuszę, ale z drugiej strony nie jestem do końca pewien czy ma to głębszy sens. Z moich obserwacji wynika, że krewetki jedząc praktycznie wyłącznie moje pokarmy nie chorują, ładnie przechodzą wylinki (oczywiście to też zasługa mineralizacji wody itp.), ładnie się wybarwiają, ładnie się mnożą i nie sprawiają większych problemów.


PRODUKCJA

Do wyprodukowania pokarmów potrzebne są mi:
  • składniki (ja używam suszonych składników z trzech powodów: łatwość pozyskania większej ilości, łatwość obróbki i łatwość uzyskania powtarzalności przy tworzeniu kolejnych partii; świeże składniki też byłyby dobre, ale biorąc pod uwagę to co napisałem wcześniej to nigdy tego nie sprawdzałem),
  • deczko czystej wody (ja stosuję wodę RO, bo myślę sobie zawsze, że w takiej wodzie jest mniej związków, które mogą powodować psucie się pokarmów, ale najprawdopodobniej nie ma to większego znaczenia),
  • w miarę precyzyjna waga (oczywiście nie jest to konieczne, ale ja stosuję, bo chcę mieć możliwość odtworzyć karmę, jeśli się będzie dobrze sprawdzać),
  • blender kielichowy (chyba to się tak nazywa - urządzenie do sproszkowania suszonych składników i późniejszego pomieszania ich ze sobą),
  • piekarnik (oczywiście nie jest wymagany w lecie, ale w zimie gdzieś trzeba wysuszyć pokarm).
Przy robieniu pokarmów, po ustaleniu jakie będą składniki (są to przeważnie suszone liście - o czym niżej), zawsze staram się oczyścić je z najgrubszych gałązek. Oczywiście takie też się zmiksują, a nawet jeśli nie to i tak zostaną pochłonięte przez akwarium, ale będzie trwało to znacznie dłużej. Przez parę minut z łatwością można wydłubać z porcji poszczególnego składnika "ogonki" liści. Po oczyszczeniu składników zaczynam je miksować. Zaczynam od tych najtwardszych (oczywiście można miksować wszystko na raz, ale ja robię to stopniowo aby ocenić, czy te najtwardsze listki są już wystarczająco drobne). Miksowanie przeważnie trwa kilka minut. Na koniec dodaję składniki, które były już kupione sproszkowane. Gdy całość jest już "jedwabiście" delikatna :-) przesypuję mix do większej michy i tam dolewam odmierzoną ilość wody. Otrzymane, zielone ciasto wyrabiam ręcznie (polecam to robić w rękawiczkach). Wodę z otrzymanym proszkiem można mieszać blenderem, ale koniec końców i tak trzeba poprawić ręcznie, więc w moim przypadku blender kończy robotę z chwilą otrzymania sproszkowanych składników.

Otrzymane "ciasto" powinno być lekko wilgotne - nie lejące. Powinno dać się formować, ale nie kruszyć przy formowaniu. W zależności od tego jaka ma być ostateczna forma pokarmu: rozwałkowuję, albo wkładam do silikonowych foremek - ostatnio nie bawiłem się z foremkami, bo jest zdecydowanie więcej roboty, a poza tym w foremkach potrafi się zebrać powietrze, przez co pokarm po podaniu do akwarium potrafi pływać, zamiast opadać od razu na dno. Jeśli decyduję się na wałkowanie to polecam robić to pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia i w dalszym ciągu w rękawiczkach (ciasto nieprzeciętnie brudzi, a przy użyciu spiruliny jest po prostu koszmar). Po rozwałkowaniu ciasta (ja wałkuję na grubość ok 2-3mm) kroję je nożem na drobną kosteczkę. Jeśli będzie się kruszyć to znaczy że jest trochę za suche (raz niestety takie zrobiłem i po wysuszeniu niestety kosteczki się bardzo rozpadały; jak ciasto przed suszeniem jest bardziej wilgotne to nic takiego się nie dzieje po wysuszeniu). Po przygotowaniu kosteczek jest czas na ich wysuszenie. Ostatnio robiłem to zimą więc używałem piekarnika (przy otwartych drzwiczkach), ale w lecie najlepiej suszyć pokarm na słońcu (ewentualnie można zabezpieczyć je jakoś przed ptakami czy innymi muszyskami). Pokarm suszę aż, będzie całkowicie suchy. Po jakimś czasie od rozpoczęcia suszenia (czas zależy od warunków, temperatury, wiatru itp), gdy pokarm jest już w miarę suchy to rozdzielam poszczególne kosteczki pokarmu, tak aby miały większy przewiew oraz obracam je w miarę możliwości. Pełne suszenie trwa (w zależności od grubości ciasta, ilości dodanej wody, termperatury suszenia, wentylacji itp.) przeważnie od 2 do 5 godzin. Dla przykładu ostatnio suszenie zajęło mi około 3,5 - 4h (po około 2h już rozdzielałem kostki). Suszyłem ciasto o grubości około 3mm w uchylonym piekarniku, w którym temperatura ustawiona była na minimum (chyba 50 stopni C) z włączonym wiatrakiem. I chyba tyle. Cała filozofia. Po przesuszeniu pokarmów przekładam je do słoiczków / pojemniczków i dodaję na wszelki wypadek woreczek z Silica Gel.

Poniżej wrzucam kilka zdjęć jak mniej więcej wyglądają produkty, z których robię pokarmy i kilka zdjęć gotowego produktu. Pod zdjęciami jeśli ktoś jeszcze dobrnie do tego miejsca wrzucam informację dotyczącą jakie typy pokarmów do tej pory poczyniłem. Niektóre z nich już kilkukrotnie.

Suszone skorupiaki
1. Suszone skorupiaki.JPG

Morwa biała
2. Morwa biała.JPG

Pokrzywa
3. Pokrzywa.JPG

Szpinak suszony
4. Szpinak suszony.JPG

Spirulina
5. Spirulina.JPG

Miksowanie (w tym przypadku miksowane było wszystko na raz)
6. Miksowanie.JPG

Otrzymany (po miksowaniu) proszek
7. Proszek.JPG

Otrzymany pokarm w kostkach
8. Pokarm w kostkach.JPG
Zdjęć mam więcej, ale jest limit, więc nie będę się już panoszył w kilku postach. Myślę, że na prawdę nie ma w tym filozofii, więc nie ma chyba potrzeby wrzucania więcej zdjęć, ale jakby ktoś chciał to mogę dodać.


PROPORCJE

Jak wcześniej wspominałem, to na przestrzeni czasu zrobiłem kilka wersji pokarmów. Poniżej lista jakie pokarmy robiłem i w jakich proporcjach dawałem poszczególne składniki:

Wersja 1:
  • Suszone pokruszone liście pokrzywy 40,0%
  • Suszone pokruszone liście szpinaku 15,0%
  • Suszone pokruszone liście morwy białej 15,0%
  • Spirulina mielona (proszek) 20,0%
  • Suszone skorupiaki (krewetki) 10,0%
Wersja 2:
  • Suszone pokruszone liście pokrzywy 30,0%
  • Suszone pokruszone liście szpinaku 15,0%
  • Suszony mielony szpinak (proszek) 15,0%
  • Spirulina mielona (proszek) 15,0%
  • Chlorella mielona (proszek) 3,5%
  • Suszone skorupiaki (krewetki) 15,0%
  • Mix jedzenia dla krewetek (chciałem zużyć to co miałem) 6,5%
Wersja 3:
  • Suszone pokruszone liście pokrzywy 35,0%
  • Suszone pokruszone liście szpinaku 7,5%
  • Suszony mielony szpinak (proszek) 10,0%
  • Suszone pokruszone liście morwy białej 10,0%
  • Szuszony sprzyp polny 10,0%
  • Spirulina mielona (proszek) 10,0%
  • Suszone skorupiaki (krewetki) 11,0%
  • Mix jedzenia dla krewetek (chciałem zużyć to co miałem) 6,5%
Wersja 4:
  • Suszone pokruszone liście pokrzywy 40,0%
  • Suszone pokruszone liście szpinaku 20,0%
  • Suszony mielony szpinak (proszek) 9,6%
  • Suszone pokruszone liście morwy białej 3,5%
  • Szuszony sprzyp polny 3,5%
  • Spirulina mielona (proszek) 6,9%
  • Suszone skorupiaki (krewetki) 3,5%
  • Mix jedzenia dla krewetek (chciałem zużyć to co miałem) 8,0%
  • Mironeruton 5,0%
Wersja 5 (dla ślimaków):
  • Suszone pokruszone liście pokrzywy 20,0%
  • Suszone pokruszone liście szpinaku 20,0%
  • Suszone pokruszone liście morwy białej 20,0%
  • Szuszony sprzyp polny 20,0%
  • Łupiny kurzych jaj 20,0%
Z czasem na pewno będę nieco modyfikował przepisy i dodawał coraz to nowsze składniki. Jeśli ktokolwiek jest zainteresowany to mogę wrzucać tu informacje jak sprawdzają się pokarmy - które najbardziej smakują moim krewetkom. Dodatkowo, jeśli ktokolwiek jest zainteresowany to mogę podzielić się swoimi pokarmami. Nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. Jedynym ograniczeniem jest tylko dostępność danej partii. Niektóre już "wyszły" i na razie się nie szykuję do ponownego przygotowywania. Poza tym staram się testować pokarm przez dłuższy czas, żeby ocenić jak się sprawdza, więc nie zawsze mam dostęp kilku pokarmów do wyboru (przeważnie mam ze 2 / 3).

Miałem się nie rozpisywać, ale jakoś nie wyszło. Co złego to nie ja. Smacznego!
Awatar użytkownika
ahr
Posty: 159
Rejestracja: niedziela 14 mar 2021, 20:36
Lokalizacja: Słodowiec
Imię: Piotr
Has thanked: 4 times
Been thanked: 12 times

Miałem okazję testować te pokarmy w swoich zbiornikach i powiem Wam, że są niezłe. A oto dowód:
GrandeŻarcie.jpg
"I may be an idiot, but I'm not stupid"
Awatar użytkownika
loopfx
Posty: 38
Rejestracja: poniedziałek 15 mar 2021, 22:11
Lokalizacja: Duchnice
Imię: Leszek
Wiek: 51

Miałem okazję testować dwie wersje pokarmu. Nie wiedziałem, że mam tyle krewetek w akwarium.
Grande a myślałeś o dodaniu dyni?
GrandeOW
Posty: 358
Rejestracja: poniedziałek 15 mar 2021, 07:38
Lokalizacja: Warszawa - Ochota
Imię: Tomek
Been thanked: 34 times
Wiek: 37

Sporadycznie dodaję suszoną dynię hokkaido krewetkom (też sam suszyłem), ale nie jestem przekonany. Dynia nie znika od razu (nawet jak da się jej mało). Moje krewetki po prostu aż tak jej nie kochają, a jak dynia poleży dłużej w wodzie to po prostu kruszeje i się rozpada. Wtedy ani się nie da jej wyciągnąć, ani zrobić porządku i całość może się popsuć. Może jak bym miał ślimaki to one by wyczyściły dno, ale u mnie nie ma niestety kto tego zrobić. Sporo osób karmi dynią, ale moim robakom i mnie to nie pasuje. Jako składnik pokarmu myślę że mogłoby się sprawdzić, ale na pewno w bardzo małych ilościach. Suszona dynia po włożeniu do wody mocno pęcznieje i myślę że to mogłoby mieć wpływ na utrzymanie tej kosteczki pokarmu w całości. Ja lubię kiedy pokarm jest ścisły, bo mniej przedostaje się do podłoża. Czasem stosuje talerzyki, ale ostatnio nie mam już na nie miejsca na dnie.

Nie mam dużo dyni, ale jakby ktoś chciał to też się mogę podzielić. Co do karmy to następnym razem jak wyciągnę blender to mogę zrobić z 20g na próbę.
GrandeOW
Posty: 358
Rejestracja: poniedziałek 15 mar 2021, 07:38
Lokalizacja: Warszawa - Ochota
Imię: Tomek
Been thanked: 34 times
Wiek: 37

Jak mi się uda nagrać aktualny film albo zrobić aktualne zdjęcie to coś podrzucę. Na razie wklejam historyczne filmy z drugiej partii.


GrandeOW
Posty: 358
Rejestracja: poniedziałek 15 mar 2021, 07:38
Lokalizacja: Warszawa - Ochota
Imię: Tomek
Been thanked: 34 times
Wiek: 37

W wersji 4 oczywiście miało być napisane "mironekuton" - jakaś literówka się wkradła.

Z produktów, które będę dodawał do pokarmów w najbliższym czasie będą na pewno bakterie probiotyczne, które dodaję już do zbiorników, ale niezależnie oraz wypróbuję jakieś pokarmy z roślin, które często wyrzucam z akwarium np. wąkrotka. Oczywiście bazą w dalszym ciągu będą szpinak i pokrzywa, ale dla urozmaicenia dorzucę coś więcej.

Za poradą @Miro kupiłem też sproszkowaną sepię i przygotuję pokarm dla ślimaczków.
Awatar użytkownika
Miro
Posty: 187
Rejestracja: poniedziałek 15 mar 2021, 12:28
Lokalizacja: Warszawa - Centrum
Imię: Mirek
Has thanked: 10 times
Been thanked: 10 times

Jeżeli będziesz wsypywał samą sepię to wsypuj po zgaszeniu światła.
Bezpośrednio po wsypaniu akwa brzydko wygląda , ale do rana wszystko wraca do normy.
GrandeOW
Posty: 358
Rejestracja: poniedziałek 15 mar 2021, 07:38
Lokalizacja: Warszawa - Ochota
Imię: Tomek
Been thanked: 34 times
Wiek: 37

Miro pisze: sobota 24 kwie 2021, 21:22 Jeżeli będziesz wsypywał samą sepię to wsypuj po zgaszeniu światła.
Bezpośrednio po wsypaniu akwa brzydko wygląda , ale do rana wszystko wraca do normy.
Dzięki za info. Pewnie od czasu do czasu sypnę samą ale myślę, że jednak ograniczę się do tej, która będzie w pokarmie. Myślę, że na początku podam trochę więcej, ale później profilaktycznie będę dawał nie więcej niż 3-5% masy pokarmu.
ODPOWIEDZ