Pieseły :)

Awatar użytkownika

keysi
Posty: 390
Rejestracja: 13 sty 2018, 00:59
Lokalizacja: Warszawa - Ursus
Imię: Katarzyna
Pochwalił: 10 razy
Został pochwalony: 29 razy

20 cze 2019, 12:38

Ten typ psa rzuca się bez ostrzeżenia, powala ofiarę, ofiara wali głową w kamień i odsłania
twarz ofiary aby póżniej rzucić się i zacząć lizać ( czyt. całować ) aż ofiara otworzy usta hamując śmiech. :P
ps. znam to z doświadczenia...

Dein
Posty: 1331
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 139 razy
Został pochwalony: 82 razy

20 cze 2019, 15:09

keysi pisze:
20 cze 2019, 12:38
aż ofiara otworzy usta hamując śmiech
Ponieważ surowy ludzki język jest ich przysmakiem. Ale o tym się już nie mówi!
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

falco
Posty: 1552
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 12 razy
Został pochwalony: 37 razy

26 cze 2019, 22:43

KJ miał aż 3 tygodnie spokoju od lecznic a to od kilku lat istny rekord, bo najdłużej spokój utrzymywał się 2 tygodnie...

Niestety nabawił się jakiegoś zapalenia w 2 łapkach (przednich a to katastrofa...) na raz, do tego upał wykańcza psiaka (mnie zresztą też). 1 wizyta + leki + wymaz i kilka stów poleciało a najgorsze, że na razie nie wiadomo, co dzieje się z łapkami...

Zazdroszczę wszystkim zwierzakom, które spokojnie dożywają starości bez nękania wstrętnymi choróbskami...
Pozdr! falco
Pustkowie... Q

#KJ, łapka w górę!
Awatar użytkownika

an207
Posty: 536
Rejestracja: 08 sty 2018, 19:10
Lokalizacja: Marki
Imię: Aneta
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 15 razy

27 cze 2019, 18:53

Wiem, że przeżywasz to wszystko razem z psiakiem, a czasami właściciel odczuwa wszystko jeszcze bardziej.
Tym bardziej współczuję i trzymam MOCNO kciuki żeby było dobrze.
Ogrimne całusy dla KJ :05:
Awatar użytkownika

falco
Posty: 1552
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 12 razy
Został pochwalony: 37 razy

27 cze 2019, 23:59

an207 pisze:
27 cze 2019, 18:53
Wiem, że przeżywasz to wszystko razem z psiakiem, a czasami właściciel odczuwa wszystko jeszcze bardziej.
Tym bardziej współczuję i trzymam MOCNO kciuki żeby było dobrze.
Ogrimne całusy dla KJ :05:
Dziękuję, bardzo dziękuję!
Nawet nie wiesz jak celnie, to opisałaś, bo... chciałbym mieć choć ułamek pozytywnego zachowania, które ma KJ, pomimo wszystkich paskudztw, które Go nękają.

Śmieję się przez łzy, że wybrał sobie jedyne w swoim rodzaju hobby, czyli... odhaczenie w książeczce wszystkich chorób i przypadłości...
Mimo to, cały czas ma wesoły, choć posiwiały pyszczek i nie daje sobie w kasze dmuchać.

Całusy przekażę oczywiście osobiście...
Pozdr! falco
Pustkowie... Q

#KJ, łapka w górę!
Awatar użytkownika

an207
Posty: 536
Rejestracja: 08 sty 2018, 19:10
Lokalizacja: Marki
Imię: Aneta
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 15 razy

28 cze 2019, 09:13

Wiem, bo sama martwię się o swoje zwierzaki, czasami nawet na zapas, choć okazuje się, że one lepiej sobie radzą z chorobami niż ja.
Cały czas np serce mnie boli, jak mój jamnior wskakuje i zeskanuje z łóżka czy schodów. Patrzę z przerażeniem, jak ta parówka z takimi krótkimi łapami, w locie pokonuje moskitierę na drzwiach a później naprawdę wysoki schodek na dwór. No bo przecież jamniki mają problemy z kręgosłupami i na pewno na starość będzie chora... Oczywiście jest to nieporównywalne z chorobami Twojego psiaka. Moja Inunia na razie jest młoda i zdrowa. Jednak widzisz, tak to jest. Kochasz całym serduchem to się martwisz. Do tego jeszcze dochodzi nasze myślenie, że to takie bezbronne istotki i sobie nie poradzą. A one sobie radzą lepiej niż niejeden dwunożny🙂.
Dlatego NIGDY nie zrozumiem jak można uśpić zwierzaka "bo się męczy". Jeśli da się pomóc to pomagasz, bo kochasz. Jeśli babcia już nie może chodzić to kupujesz wózek i ją wozisz, choć to niewątpliwy kłopot i obciążenie. Dlaczego więc większość tak nie robi ze zwierzakami? Bo za mało kocha? Bo eutanazja ludzi jest nielegalna? Są oczywiście przypadki, kiedy zwierzak jest umierający i już naprawdę nie da mu się pomóc. Tak samo jest z ludźmi i w takich przypadkach jestem zła, że kiedy człowiek świadomie prosi o śmierć to na przeszkodzie stoją przepisy. Jednak dopóki tli się nadzieja i ból nie przesłania kompletnie wszystkiego, to dajmy szansę.
Przepraszam że się tak rozpisałam, ale bardzo mnie boli ten temat. I myślenie, że to tylko zwierzę, nie rozumie, nie ma duszy(często słyszaszane z ust wierzących) i trzeba mu ulżyć...
Jeszcze raz zdrowia dla KJ, bo wytrwałości Tobie nie muszę życzyć, Ty ją masz😘
Awatar użytkownika

duch amazonski
Posty: 910
Rejestracja: 25 maja 2018, 21:43
Lokalizacja: LUBLIN
Imię: DAREK
Pochwalił: 116 razy
Został pochwalony: 39 razy
Kontakt:

28 cze 2019, 10:31

Farmakologia i medycyna jest na takim poziomie, ze można utrzymywać życie ponad jego naturalny kres.
Człowiek to taki mały hipokryta, będzie szamał kiełbaski z usmiechem, a wszystkim opowiadał jakie to uśmiercanie jest karygodne.
Nie pije do nikogo bo sam w tej hipokryzji siedzę po uszy.
„Życia nie mierzy się sumą oddechów, a ilością chwil, które zapierają dech..”
------------------------------
KSU- Wygnany z raju.
Awatar użytkownika

falco
Posty: 1552
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 12 razy
Został pochwalony: 37 razy

28 cze 2019, 11:13

Ależ nie masz za co przepraszać, przecież, to jest wątek o naszych psiakach, poza tym... bardzo mądrze i prawdziwie piszesz, więc jest to jak najbardziej na miejscu! Powiem więcej... mało mi podobnych wpisów o własnych uczuciach do ukochanych zwierzaków...

Uważam dokładnie tak samo, czyli dopóki zwierzę nie cierpi, dopóki są możliwości, dopóki jest szansa na przedłużenie życia bez bólu, choćby z ułomnościami, to trzeba pomagać. Jednak, gdy ból jest stały, gdy zwierzę zwyczajnie nie daje sobie rady, niestety trzeba podjąć cholerrrnie ciężką i przykrą decyzję.

Staramy się razem z moją Rodzicielkę, która niezwykle dużo pomaga, choć cały czas twierdzi, że nie (Matki tak chyba mają...), zresztą KJ mieszka teraz u Niej, bo od pewnego czasu jest pod opieką lecznicy na Mokotowie i... z czasem Sam pokazał, że jest Mu tak dobrze, że... chce zostać. Wreszcie, to... On rządzi i rozdaje karty, wytresował Sobie Mamę bez dwóch zdań! Hahaha...
Oczywiście niesamowicie się cieszy (wyczuwa nawet 1 dzień wcześniej, że... przyjadę, to coś niesamowitego!), gdy się widzimy, wychodzimy na spacery, ot spędzamy razem czas.

Z 1 strony, to cholerrrnie budujące uczucie, że już o 2 lata (w maju 2017 była ostatnia najważniejsza operacja wycinania rakowego ścierwa) udało się przedłużyć życie, życie z uśmiechniętą i szczekającą mord(k)ą.
Z 2 strony, to dla mnie cholerrrnie ciężkie do zaakceptowania (cały czas), że teraz może tylko kicać, bo mam przed oczami 11-12 lat życia (od kilku tygodniowego szczeniaczka) gdy KJ był niesamowicie aktywnym psem. On nigdy nie chodził, zawsze zaiwaniał.

Co do eutanazji - uważam tak samo, to człowiek powinien o sobie decydować a nie urzędasy, duch amazonski niezwykle celnie (z małą korektą, nie mały a wielki), to wyłuszczył - ocean hipokryzji jest wszędzie.

Mam u siebie paru bardzo fajnych Sąsiadów, którzy są zakochani w Jamnikach, które zresztą bardzo lubią się z KJ-em (jeden jest trochę nieprzewidywalny, ale nigdy nie było problemów). Mają Parówki od laaat, więc gdy nadchodzi kres, bez chwili wahania biorą pod opiekę innego Jamniora. Można powiedzieć, że to rodziny pokoleniowe. Zakochani po uszy, to mało powiedziane!
Pozdr! falco
Pustkowie... Q

#KJ, łapka w górę!
Awatar użytkownika

an207
Posty: 536
Rejestracja: 08 sty 2018, 19:10
Lokalizacja: Marki
Imię: Aneta
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 15 razy

28 cze 2019, 12:39

duch amazonski pisze:
28 cze 2019, 10:31
Człowiek to taki mały hipokryta, będzie szamał kiełbaski z usmiechem, a wszystkim opowiadał jakie to uśmiercanie jest karygodne.
Masz rację, dlatego pozwoliłam sobie na ten komentarz, bo od pewnego czasu nie jadam mięsa i jestem przeciwna zabijaniu wszystkich zwierzaków. To przyszło też z czasem, bo zawsze kochałam zwierzęta, ale zajadając tę kiełbasę, po prostu nie myślałam o tym, że to było żywe stworzenie. Tkwiłam w tym hipokryźmie. Kupuję jeszcze mięso, bo mąż i dziecko jeszcze je jedzą, ale też w dużo mniejszych ilościach, bo mięsne potrawy gotuję raz lub dwa razy w tygodniu. Rodzina też powoli się przekonuje do takiego jedzenia, ale mąż lubi mięso, więc stara się chociaż ograniczać. Myślę, że każdy jakby choć trochę ogranił mięso, to byłoby mniej chodowli nastawionych tylko na zabijanie, gdzie zwierzęta żyją w potwornych warunkach.
Tutaj też chodzi o sam fakt, że zwierzaczek jest fajny jak jest dobrze. Jak przychodzi choroba czy kalectwo, to już przestaje być przyjacielem i trzeba mu ulżyć. To jest dopiero hipokryzja.
falco pisze:
28 cze 2019, 11:13
to dla mnie cholerrrnie ciężkie do zaakceptowania (cały czas), że teraz może tylko kicać, bo mam przed oczami 11-12 lat życia (od kilku tygodniowego szczeniaczka) gdy KJ był niesamowicie aktywnym psem. On nigdy nie chodził, zawsze zaiwaniał.
No tak, ale pomyśl sobie, że ma już swoje lata i też już swoje wykicał ;)
Awatar użytkownika

Miro
Posty: 2014
Rejestracja: 30 paź 2018, 20:38
Lokalizacja: Centrum
Imię: Mirek
Pochwalił: 64 razy
Został pochwalony: 79 razy

28 cze 2019, 17:30

an207 pisze:
28 cze 2019, 12:39
. To jest dopiero hipokryzja.
schorowanego, w siedemnastym jego roku życia uśpiłem swojego psa. Czyli, jestem hipokrytą ? :shock:
an207 pisze:
28 cze 2019, 12:39
od pewnego czasu nie jadam mięsa i jestem przeciwna zabijaniu wszystkich zwierzaków.
producenci zieleniny muszą robić opryski czyli zabijają pszczoły i wszelkie pożyteczne owady. Myszą nawozić ziemię żeby nadążyć z produkcją ( wymuszoną wegetacją ) zieleniny dla stojących w kolejce po nią ludzi.
Zielenina nie da nam tyle kalorii odżywczych co krowa więc trzeba zjeść więcej zielonego żeby dać organizmowi siłę itd.

Więcej zieleniny = więcej chemii w glebie.

Wszelkie nawozy spływają do rzek - z czym to się wiążę wszyscy wiemy.
Natomiast nie kupiona ( żywa ) krowa produkuje gazy cieplarniane których skutki widzimy za oknem.
Dlatego trzeba szybko spożywać wszystkie krowy co da na siłę i lepsze powietrze .
:o
Awatar użytkownika

an207
Posty: 536
Rejestracja: 08 sty 2018, 19:10
Lokalizacja: Marki
Imię: Aneta
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 15 razy

28 cze 2019, 18:28

Miro pisze:
28 cze 2019, 17:30
schorowanego, w siedemnastym jego roku życia uśpiłem swojego psa. Czyli, jestem hipokrytą ? :shock:
Mireczku mam wrażenie że czepiasz się, bo lubisz. Pisaliśmy o skrajnych przypadkach...
Jeżeli Twój psiak nie cierpiał, to tak, jesteś hipokrytą🤮😱😆.
Reszty nie skomentuję, bo lubię😋.
Awatar użytkownika

Miro
Posty: 2014
Rejestracja: 30 paź 2018, 20:38
Lokalizacja: Centrum
Imię: Mirek
Pochwalił: 64 razy
Został pochwalony: 79 razy

28 cze 2019, 19:35

an207 pisze:
28 cze 2019, 18:28
czepiasz się, bo lubisz
no ładnie :x :cry:
Awatar użytkownika

an207
Posty: 536
Rejestracja: 08 sty 2018, 19:10
Lokalizacja: Marki
Imię: Aneta
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 15 razy

28 cze 2019, 20:57

I znowu foch? Kochany, co się z Tobą dzieje? :-)
Awatar użytkownika

Miro
Posty: 2014
Rejestracja: 30 paź 2018, 20:38
Lokalizacja: Centrum
Imię: Mirek
Pochwalił: 64 razy
Został pochwalony: 79 razy

28 cze 2019, 21:06

an207 pisze:
28 cze 2019, 20:57
Kochany, co się z Tobą dzieje?
typowe, najpierw zdołujesz a potem się słodko pytasz - Kochanie, ale o co ci chodzi ? :P
Awatar użytkownika

an207
Posty: 536
Rejestracja: 08 sty 2018, 19:10
Lokalizacja: Marki
Imię: Aneta
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 15 razy

28 cze 2019, 21:27

Ja się tylko z Tobą droczę. A to chyba właśnie fochy są przypisywane typowym zachowaniom kobiet? ;-) :mrgreen:
ODPOWIEDZ