Kolejne spotkanie naszego forum!
26.10.2019 "Bar u Janusza"( http://barjanusz.prv.pl) godzina 17:00

Serdecznie wszystkich zapraszamy!
Nie gryziemy, nie bijemy, nie gadamy o polityce, religiach i o innych "zapalnikach" ;)
Gadamy o tym, co nas łączy, nie dzieli!
Szczególnie mile widziani są nowi użytkownicy wawarium.pl!
Poznajmy się, bo trochę ze sobą pobędziemy! :twisted:
viewtopic.php?p=68471#p68471


:smor:

Mardonius parilis [krocionóg]

Awatar użytkownika

Autor
Małozoolny
Posty: 46
Rejestracja: 15 wrz 2019, 23:57
Lokalizacja: Poznań
Imię: Piotr
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 9 razy
Kontakt:

18 wrz 2019, 13:04

Cześć!

Chciałem wam przedstawić stałego bywalca imprez akwarystyczno-terrarystycznych, jak i wizyt w przedszkolach :)
Jest to krocionóg, który dorasta do około 15-17 centymetrów długości. Charakteryzuje się czarnym, połyskującym kolorem i kontrastującymi, bordowymi, odnóżami.

Przedstawiciel tego gatunku naturalnie występuje na kontynencie Afrykańskim, w krajach takich jak Senegal, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej czy Kongo. Mimo wielu różnic często mylony jest ze skolopendrami - niesłusznie.

Krocionóg ten nie jest w stanie wyrządzić jakiejkolwiek krzywdy człowiekowi. Jego dieta opiera się na pożywieniu takim jak: stare owoce (ale nie w stanie rozkładu czy spleśniałe) jak arbuzy, melony, jabłka czy banany, warzywach jak batat, cukinia, bakłażan i ogórek. Z racji budowy jego ciała wymagana jest suplementacja sepią czy zmielonymi skorupkami gotowanych, niesolonych jajek. Pokarm posypujemy obficie właśnie nimi. Główną podstawą diety tych stworzeń są jednak zbutwiałe drewno, próchno czy liście dębu i olchy.

Gatunek ten, wraz z trzema innymi, trzymamy w terrarium o wymiarach 30 x 30 x 30 z otwarciem typu gilotyna oraz podwójną wentylacją. Do terrarium warto dodać skoczogonki, prosionki czy stonogi egzotyczne - dzięki temu dłużej w terrarium będzie panowała czystość ponieważ zajmą się one konsumpcją pozostałości pożywienia :)

Jako podłoże polecam mieszankę torfu odkwaszonego, włókna kokosowego oraz glinki. Dzięki temu krocionogi mają możliwość kopania, podłoże powinno mieć minimum 5 centymetrów grubości.
Załączniki
60871418_662094657565055_2187846801460035584_n.jpg
Terrarium dla krocionogów
60871418_662094657565055_2187846801460035584_n.jpg (129.4 KiB) Przejrzano 489 razy
wij01a.jpg
Mardonius parilis
wij01a.jpg (262.92 KiB) Przejrzano 489 razy
1529860600667.jpg
Mardonius parilis
1529860600667.jpg (10.73 KiB) Przejrzano 489 razy
~ Dzieląc pasje, mnożymy radość! ~

Małozoolny czyli Piotr z Małego zoo w centrum Poznania !

Dein
Posty: 1329
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 134 razy
Został pochwalony: 82 razy

18 wrz 2019, 20:58

Małozoolny pisze:
18 wrz 2019, 13:04
Krocionóg ten nie jest w stanie wyrządzić jakiejkolwiek krzywdy człowiekowi
Może uczynić spustoszenie w psychice!
Po pierwsze drapie stópkami w odstręczający sposób, a po drugie psiuka żółtym smrodkiem.
Poza tym fajne są. Wije, które własnoręcznie kupiłem koledze, żeby ochronić go przed samotnością, wyhodowały nawet własne grzyby.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

Autor
Małozoolny
Posty: 46
Rejestracja: 15 wrz 2019, 23:57
Lokalizacja: Poznań
Imię: Piotr
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 9 razy
Kontakt:

18 wrz 2019, 21:07

Żółty smrodek jest niewyczuwalny, ale farbuje dłonie - czasami tydzień sie z tym bujam po takich pokazach :D
Nóżki fajnie chodzą, ten na zdjęciu jest masywniejszy od "Kenijczyka", który przyczepia się do skóry :D

Młodych na razie doczekałem się pierdyliarda Anadenobolus monilicornis ale liczę, że przedstawiciele Kenii i Tanzanii nie zostaną w tyle :)
~ Dzieląc pasje, mnożymy radość! ~

Małozoolny czyli Piotr z Małego zoo w centrum Poznania !

Dein
Posty: 1329
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 134 razy
Został pochwalony: 82 razy

18 wrz 2019, 21:47

Małozoolny pisze:
18 wrz 2019, 21:07
Żółty smrodek jest niewyczuwalny
Weź sobie nos zbadaj. Ja toto czuję bardzo wyraźnie, chociaż do asów węchowych nie należę.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

Autor
Małozoolny
Posty: 46
Rejestracja: 15 wrz 2019, 23:57
Lokalizacja: Poznań
Imię: Piotr
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 9 razy
Kontakt:

18 wrz 2019, 21:50

Dein pisze:
18 wrz 2019, 21:47
Małozoolny pisze:
18 wrz 2019, 21:07
Żółty smrodek jest niewyczuwalny
Weź sobie nos zbadaj. Ja toto czuję bardzo wyraźnie, chociaż do asów węchowych nie należę.
Węch mam dobry akurat :) Zazwyczaj na pokazach pierwszy wyciągam krocionogi by "farbę" dały na mnie, a nie Paulinę - zapachu nie zauważyłem :)
~ Dzieląc pasje, mnożymy radość! ~

Małozoolny czyli Piotr z Małego zoo w centrum Poznania !

Dein
Posty: 1329
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 134 razy
Został pochwalony: 82 razy

18 wrz 2019, 21:57

Ludzie często przestają czuć swoje zwierzęta.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

Autor
Małozoolny
Posty: 46
Rejestracja: 15 wrz 2019, 23:57
Lokalizacja: Poznań
Imię: Piotr
Pochwalił: 3 razy
Został pochwalony: 9 razy
Kontakt:

19 wrz 2019, 10:21

Dein pisze:
18 wrz 2019, 21:57
Ludzie często przestają czuć swoje zwierzęta.
Ludzie to nawet w Łodzi wąchali, tacy co nawet pieska czy kotka w domu nie mieli :) Nie wiem, może jest to zależne od diety, warunków itd. Wiem, że jakiś czas temu pojawił się abstrakcyjny artykuł na temat "ataku wijów" na jakąś mieścinę gdzie pisano, że rzekomo śmierdzą. Polskie może i tak, w przypadku tak krocionogów z Afryki, jak i Karaibów zapachu brak. Ich ciecz nie działa odstraszająco, a "smakowo" i składnikami szkodzi atakującemu.
~ Dzieląc pasje, mnożymy radość! ~

Małozoolny czyli Piotr z Małego zoo w centrum Poznania !

Dein
Posty: 1329
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 134 razy
Został pochwalony: 82 razy

19 wrz 2019, 14:09

Małozoolny pisze:
19 wrz 2019, 10:21
tacy co nawet pieska czy kotka w domu nie mieli
No więc może mam zezwierzęcony węch jednak. Poznam po zapachu, że kolega grzebał u wija lub chomika. Poznałem wczoraj, że mysza łaziła mi po kurtce, zanim zobaczyłem w szafie myszę we własnej osobie. Niezawodnie wyczuwam obecność pluskwiaków na krzakach malin. Czuję od ludzi psy i koty, chociaż sam mam psy i miałem koty. Czuję, w którym domu są karaluchy. Najbardziej zaś wyczuwam elementy garderoby, w którym siostra tydzień temu głaskała koziołka. Nazywam je Kozim Setem Zagłady.
Nie przeszkadzają mi te zapachy, ale czuję je i proszę się ze mną nie spierać, że nie istnieją. Zwłaszcza wyczuwam obce zapachy na własnych rękach.
Posikujący wij ma zapach letko apteczno-szpitalny np. W żadnym wypadku nie jest to szeroko pojęty zapach zepsucia, nie ma nuty organicznej, nie kojarzy się z żywym stworzeniem, a raczej odkażalnikiem, toteż może ludzie nie wiążą go z wijem akurat.

Btw - oglądałem wspaniały film o lemurach, które nacierały się wijami, żeby odstraszyć pasożyty i namolne robale latające. Może w poprzednim wcieleniu byłem madagaskarskim pasożytem i pozostała mi zdolność wyczuwania wijowych substancyj.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
ODPOWIEDZ