Ślimory, ale jakie...?

Ślimaki, krewetki etc.

jarks
Posty: 97
Rejestracja: 29 paź 2018, 18:41
Lokalizacja: Żoliborz
Imię: Jarek
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 1 raz

26 lut 2019, 11:02

falco pisze:
26 lut 2019, 09:45
Sałaty i ślimory - próbowałem dla urozmaicenia karmić moje hordy ślimorów rożnymi rodzajami sałat, ale żadnej nie tykają nawet kijem. Niemo skandują tylko ogórrrek, ogórrrek, ogórrrek :!:

Ktoś ma sprawdzoną, smakowitą sałatę czy to ślepa uliczka...?
Sałaty u mnie też nie robiły szału.
Dużym powodzeniem za to cieszy się cukinia i arbuz (letnią porą).
falco w jakiej temperaturze trzymasz Fredy ?
Ostatnio zmieniony 26 lut 2019, 12:30 przez jarks, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1739
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 52 razy

26 lut 2019, 12:20

Czyli sałata idzie w kąt, będę próbował inne zielsko, zaskoczyłeś mnie arbuzem, myślałem, że szybko rozpada się w wodzie. Spróbuję gdy się pojawią.
Co ciekawe (czyżby jakaś chemia...?) ogórek zielony z importu o wiele mniej im smakuje niż krajowy, którego potrafią opędzlować niemal w całości.

Zjawiskowo wygląda podłoże rano zanim jeszcze włączy się światło, które pod i wokoło ogórrrka dosłownie... chodzi. :mrgreen:
IMG_20190204_182633.jpg
Ogórrrek...
IMG_20190204_182633.jpg (364.6 KiB) Przejrzano 2339 razy
Powyżej widać ucztę u Rodzicielki, u mnie z rana jest ok. 10 razy więcej, bo kiedyś wpuściłem słoik a za wroga mają tylko 1 (coraz tłuściejszą) Kolczatkę... ;)

Co do Fredów, to na pewno nie w ciepłej zupie jak w naturze.
W Pustkowiu prawie od małego chowają się w ok. 22-26C, temperatura zmienia się naturalnie wraz z porami roku - brak grzałki.
U Rodzicielki podobnie bez grzałki, ale ok. 2C więcej.

Skorupki bardzo ładne bez ubytków, były też pojedyncze maluchy, choć rzadko.
Pozdr! falco
Pustkowie...

Żegnaj Prawdziwy Przyjacielu...

jarks
Posty: 97
Rejestracja: 29 paź 2018, 18:41
Lokalizacja: Żoliborz
Imię: Jarek
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 1 raz

26 lut 2019, 12:33

falco pisze:
26 lut 2019, 12:20
Co do Fredów, to na pewno nie w ciepłej zupie jak w naturze.
W Pustkowiu prawie od małego chowają się w ok. 22-26C, temperatura zmienia się naturalnie wraz z porami roku - brak grzałki.
U Rodzicielki podobnie bez grzałki, ale ok. 2C więcej.
Mam właśnie takie temperatury (nie używam grzałki) i miałem trochę wątpliwości... które na szczęście rozwiałeś :D Chyba muszę rozejrzeć się za Orange Rabbit.
Co do arbuza "trzymał się w kupie" minimum 1 dzień i powodował ekscytację nie tylko ślimaków, ale skubały go molinezje, platki i kiryski także ryjki zagłębiały.
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1739
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 52 razy

26 lut 2019, 12:57

Gdybym brał zwierzaki (zwłaszcza dorosłe) z ciepłej zupy, to bez 2 zdań tylko do zupy bym wpuścił, inaczej mogłyby zwyczajnie chorować i bardzo źle się czuć.
Gdy wpuszczam młode, które urodziły/rosły w niższej temperaturze, niż X pokoleń wstecz (w naturze), to w takiej wodzie zostawiam, oczywiście zachowując +- tolerancję, bez skoku rzędu 5-7C.

Ponieważ zdecydowana większość moich podopiecznych (ryb, ślimaków, krewetek) pochodzi od ludzi z prywatnych akwariów, to zawsze staram się dopytać w jakiej wodzie były trzymane, żeby +- się wstrzelić.

Jednak nie bawię się w ortodoksyjne odzwierciedlenie warunków w jakich dany gatunek występował w naturze, bo uważam, że skoro od X pokoleń żyje na różnych kranówkach, często jeszcze mieszanych z różnymi dodatkami, to ma to niewielki sens.
Oczywiście staram się zachować zbliżone warunki, ale bez linijki. ;)

Z arbuzem na pewno spróbuję! Dzięki za podpowiedź!
Pozdr! falco
Pustkowie...

Żegnaj Prawdziwy Przyjacielu...
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1739
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 52 razy

21 lut 2020, 18:30

W miłosnym uścisku, który (ponoć?) nie zna granic...


P.S. Z nowego menu - dynia! O! Tak, dynia ma w sobie, to coś...
Załączniki
IMG_20200221_170008.jpg
IMG_20200221_170008.jpg (575.94 KiB) Przejrzano 1083 razy
Pozdr! falco
Pustkowie...

Żegnaj Prawdziwy Przyjacielu...
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1739
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 52 razy

09 lip 2020, 12:03

jarks pisze:
26 lut 2019, 11:02
... i arbuz (letnią porą).
Potwierdzam! AArbuzz..., to istny szał ciał! Ogórek spadł z podium z wielkim hukiem, do tego stopnia, że ślimory jak się przyssą, to nie odpuszczają dopóty, dopóki... nie pochłoną ostatniego kęsa.

Najśmieszniej wygląda, gdy zostaje już naprawdę mały kawałek (kilka mm) a z każdej strony jest przyssany Fredek, coś jak 2 ludzi, którzy... wciągają 1 wstążkę makaronu czy innego banana...
Załączniki
IMG_20200702_131555.jpg
IMG_20200702_131555.jpg (497.86 KiB) Przejrzano 486 razy
Pozdr! falco
Pustkowie...

Żegnaj Prawdziwy Przyjacielu...
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1739
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 52 razy

11 lip 2020, 14:25

+ Czarnuch wylazł łaskawie z podziemia, gdzie przesiaduje większość życia (dziennego i nocnego)...
Załączniki
IMG_20200711_144620.jpg
IMG_20200711_144620.jpg (500.72 KiB) Przejrzano 452 razy
IMG_20200711_135544.jpg
IMG_20200711_135544.jpg (498.2 KiB) Przejrzano 458 razy
IMG_20200711_135529.jpg
IMG_20200711_135529.jpg (500.32 KiB) Przejrzano 458 razy
Ostatnio zmieniony 11 lip 2020, 14:52 przez falco, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdr! falco
Pustkowie...

Żegnaj Prawdziwy Przyjacielu...

jarks
Posty: 97
Rejestracja: 29 paź 2018, 18:41
Lokalizacja: Żoliborz
Imię: Jarek
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 1 raz

11 lip 2020, 14:51

Tak trzymać :mrgreen:
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1739
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 52 razy

20 lip 2020, 11:01

Ale z Ciebie czereśniak, często rzucało się w podstawówce powodując łzawe oczy i zaciśnięte piąstki u obrzuconego...

Podjadając nienaturalnie wyrośnięte wiśniowe czereśnie postanowiłem sprawdzić skalę łakomstwa ślimorów, które właśnie zajadały się arbuzem, głośno mlaskając...

Obok pokaźnego kawałka zapewne bułgarskiego owocu położyłem przerośniętą czereśnię a że była, to pora śniadaniowa, czyli +- 12 w południe byłem niemal pewny, że czereśniak pozostanie niezauważony w kącie...

Dodano po 2 minutach 28 sekundach:
Gdy w żółtych czeluściach zniknął cały arbuz, mięśniaki (czyt. mięczaki) rzuciły się na czereśniaka...

Dodano po 33 sekundach:
A tyle zostało dla krewetek...


P.S. Na noc, na wszelki wypadek zamykam drzwi w pokoju...
Załączniki
IMG_20200718_135249.jpg
IMG_20200718_135249.jpg (496.16 KiB) Przejrzano 416 razy
IMG_20200719_102352.jpg
IMG_20200719_102352.jpg (487.87 KiB) Przejrzano 416 razy
IMG_20200720_102350.jpg
IMG_20200720_102350.jpg (697.11 KiB) Przejrzano 418 razy
Pozdr! falco
Pustkowie...

Żegnaj Prawdziwy Przyjacielu...
ODPOWIEDZ