Dzień dobry! To już 28. dzień mojego zbiornika.
Akwarium żyje i ma się całkiem dobrze. Rośliny w większości rosną, parametry wody w normie, brak większych oznak glonów. Jedynie na szybach osadza się trochę pyłu, ale bardzo łatwo go zetrzeć przy okazji podmian wody. W toni unosi się trochę syfu ze śluzowca, który jak mi się zdaje obumarł i powoli odrywa się od korzenia. Niestety dużo tego syfku wyłapują mchy i nie wygląda to dobrze.
Co do roślin, to jedne są w lepszym stanie (rotale, ludwigie, lotos zielony, zwartki i anubiasy) a inne w gorszym (wywłócznik, pełzacz bagienny czy bucki). Generalnie tak jak się spodziewałem, część zieleniny moich warunków nie wytrzyma. Monte Carlo nie wytrwało nawet trzech tygodni. Ogólnie wszystkie rośliny są o wiele ładniejsze na górze - czyli bliżej światła.
Z nowości - postanowiłem zainwestować w filtr RO. Obniżyłem trochę twardości (do GH 12 i KH 8) i próbuję obniżyć PH (na razie szyszkami olchy). Zdziwiłem się, że podmiana ok. 20 litrów wody na RO nie miała
żadnego wpływu na PH. Wszystkie te kombinacje po to, żeby móc wpuścić do akwarium inne ryby niż żyworódki

Mam przy tym nadzieję, że roślinom nie zaszkodzę tą zmianą twardości. Nadal leję potas i carbo w nieco mniejszych dawkach niż zalecane. W tej chwili świecę 7 godzin i systematycznie wydłużam ten czas. Na akwarium w żadnym momencie dnia nie świeci bezpośrednio słońce, ale stoi w dosyć jasnym pokoju. Zauważyłem, że niezależnie od mojego świecenia niektóre rośliny rozkładają liście o 8 a składają o 20. Zastanawiam się w związku z tym czy nie zastosować przerwy w świeceniu w środku dnia. Skoro budzą się do życia o 8, to może włączać im wtedy lampę, później robić przerwę, a następnie świecić znowu do 20 - tak żeby dostosować się do ich rytmu. Niektórzy nawet zalecają tego typu przerwę, bo rzekomo ma pomagać ograniczyć wzrost glonów. Co o tym myślicie?
No i najważniejsze - zacząłem zarybiać akwarium! Będę robił to stopniowo, żeby nic nie zepsuć. Na razie w zbiorniku pływają:
- 2 kiryski sterby (nie znajduję innego słowa żeby opisać te ryby niż "urocze"

),
- 7 razbor klinowych (na razie nie trzymają ławicy!),
- 1 krewetka amano (na próbę, żeby zobaczyć, czy nie będzie chciała uciekać),
- pewnie już kilkadziesiąt małych zatoczków i przytulików.
W planach oprócz zwiększania populacji już posiadanych ryb mam wpuszczenie parki lub haremu jakichś małych pielęgniczek. Chciałbym ramirezy albo kakadu, ale możliwe, że będą borelli lub barwniaki. Bronię się przed żyworódkami, ale jak w sklepie zobaczyłem nowe dla mnie odmiany barwne gupików, to trochę zwątpiłem i nie wiem czy kilku jakichś ciekawych samców nie wpuszczę. Możliwe, że jako ekipę sprzątającą wrzucę trochę krewetek. Jeżeli będą pielęgniczki, to może nie rozmnożą się do rozmiaru plagi. Na tę chwilę podobają mi się sakury żółte i pomarańczowe oraz odmiany rili tych kolorów. No i otoski, ale trochę boję się, że nie będę potrafił ich utrzymać, skoro są takie delikatne. No i tyle. A i to może za dużo...
No i zdjęcia:
Z ciekawostek - właśnie zauważyłem w akwarium stułbie

To chyba dobrze?
