Serdecznie zapraszamy na kolejny wawariacki grill!
29.06.2019
Lokalizacja: Duchnice - pomiędzy Ożarowem a Pruszkowem (oba na Mazowszu, żeby ktoś się nie wybrał za daleko)
szczegóły w wątku viewtopic.php?f=39&t=155&start=1545
:smor:

Saga prastarej puszczy

Wszystko co dotyczy akwarystyki a nie pasuje do innych tematów
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1509
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 11 razy
Został pochwalony: 33 razy

13 sty 2019, 13:18

Saga prastarej puszczy - cykl polskich filmów przyrodniczych w konwencji fabularnej.

Co prawda nie akwarystycznie, ale (jak dla mnie) świetne pokazanie polskiej przyrody z perspektywy różnych zwierzaków, od przyziemnych robaków przez podniebne ptaki po majestatyczne żubry.

Każdy odcinek, to życie innego stworzenia, z genialną narracją Sz. P. Krzysztofa Gosztyły.

Naprawdę polecam prawdziwym miłośnikom przyrody a może nie tylko...
Pozdr! falco
Pustkowie... Q

#KJ, łapka w górę! ;)
Awatar użytkownika

Miro
Posty: 1517
Rejestracja: 30 paź 2018, 20:38
Lokalizacja: Centrum
Imię: Mirek
Pochwalił: 22 razy
Został pochwalony: 61 razy

13 sty 2019, 13:31

falco pisze:
13 sty 2019, 13:18
Naprawdę polecam prawdziwym miłośnikom przyrody a może nie tylko...
ale gdzie można zobaczyć te filmy ?
falco pisze:
13 sty 2019, 13:18
) świetne pokazanie polskiej przyrody z perspektywy różnych zwierzaków,
trza bo obejrzeć , może Dzika pokażą ?
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1509
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 11 razy
Został pochwalony: 33 razy

13 sty 2019, 13:41

Ja kilka razy widziałem w TV na rożnych kanałach, w sieci pewnie też jest, ale nie umiem wyszukać/wkleić konkretnego odnośnika.

Tak, jest też odcinek o dziku, choć film powstał w 2007r. i oglądałem go kilka razy, to zawsze chętnie wracam, jeśli tylko nadarza się okazja.
Pozdr! falco
Pustkowie... Q

#KJ, łapka w górę! ;)
Awatar użytkownika

Miro
Posty: 1517
Rejestracja: 30 paź 2018, 20:38
Lokalizacja: Centrum
Imię: Mirek
Pochwalił: 22 razy
Został pochwalony: 61 razy

13 sty 2019, 13:48

Ok, mam :D


Dodano po 2 minutach 56 sekundach:
https://www.youtube.com/results?search_ ... ej+puszczy+
Awatar użytkownika

cinek1916
Posty: 4208
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:15
Lokalizacja: Ulrychów/Jelonki
Imię: Marcin
Pochwalił: 80 razy
Został pochwalony: 34 razy
Kontakt:

13 sty 2019, 16:53

falco pisze:
13 sty 2019, 13:18
Saga prastarej puszczy - cykl polskich filmów przyrodniczych w konwencji fabularnej.
Bardzo fajnie się ogląda. Widziałem wszystkie odcinki jak leżałem w domu ze złamanym kulasem :) Leciało chyba na Puls 2
Według mnie najfajniejszy odcinek przedstawia perypetie Sóweczek.
"I nie myśl, że to wstyd gdy dziś prosisz o pomoc,
jutro sam możesz być dla kogoś pomocną dłonią."

Obrazek
Awatar użytkownika

Autor
falco
Posty: 1509
Rejestracja: 09 sty 2018, 18:17
Imię: falco
Pochwalił: 11 razy
Został pochwalony: 33 razy

16 sty 2019, 23:15

Już dokładnie nie pamiętam wszystkich niuansów z wszystkich odcinków, ale na pewno lubiłem odcinek z Krukiem.
Pozdr! falco
Pustkowie... Q

#KJ, łapka w górę! ;)

Dein
Posty: 1173
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 108 razy
Został pochwalony: 66 razy

17 sty 2019, 10:30

Oglądałem. Film-pułapka.
Zmienia sposób paczenia na takiego dzika czy myszora i potem człowiek strasznie przeżywa odstrzał sanitarny w ramach walki z ASF czy inną deratyzację.

W ogóle już nie oglądam filmów o zwierzętach od zeszłego tygodnia. Psują mi nastrój. Ostatni jaki oglądałem, był o słoniach uwięzionych przez suszę na terytorium słoniożernych lwów. Kilkudniowy słonik umierający z głodu to przegięcie. Nie mogę się pogodzić z tym, że kamerzysta go nie ratuje.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

duch amazonski
Posty: 571
Rejestracja: 25 maja 2018, 21:43
Lokalizacja: LUBLIN
Imię: DAREK
Pochwalił: 55 razy
Został pochwalony: 20 razy
Kontakt:

17 sty 2019, 10:48

Dein pisze:. Ostatni jaki oglądałem, był o słoniach uwięzionych przez suszę na terytorium słoniożernych lwów. Kilkudniowy słonik umierający z głodu to przegięcie. Nie mogę się pogodzić z tym, że kamerzysta go nie ratuje.
Tam ludność z głodu umiera, więc jakby zobaczyli że ktoś dokarmia słonia to by mu z miski wypalaszowali wszystko, a wcześniej usmiercili zwierzaka.
„Życia nie mierzy się sumą oddechów, a ilością chwil, które zapierają dech..”
------------------------------
KSU- Wygnany z raju.

Dein
Posty: 1173
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 108 razy
Został pochwalony: 66 razy

17 sty 2019, 10:58

duch amazonski pisze:
17 sty 2019, 10:48
Tam ludność z głodu umiera
O tej porze roku tam akurat (piaski Kalahari, tereny dzikie, oddalone od koryt dużych rzek) nie ma żywego ducha i nie dlatego, że wszyscy umarli z głodu.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

loopfx
Posty: 375
Rejestracja: 09 sty 2018, 21:52
Lokalizacja: Ożarów Mazowiecki
Imię: Leszek
Pochwalił: 23 razy
Został pochwalony: 13 razy

18 sty 2019, 00:55

Dein pisze:
17 sty 2019, 10:30
Kilkudniowy słonik umierający z głodu to przegięcie. Nie mogę się pogodzić z tym, że kamerzysta go nie ratuje.
Też zawsze mnie to zastanawiało dlaczego kręci się film o ginącym gatunki i pokazuje się co go zjada (w trakcie zjadania), zamiast wyskoczyć zza krzaka z głośnym "buuu!" i uratować mordowanego.
Tylko, że ratując słonika skazywałby na śmierć małe lwiątka... Więc musiałby lwy dokarmiać później nopliskami. A jak się skończą nopliski to sobą?
Nie wolno ingerować w Naturę, sama sobie poradzi chociaż człowieki w swoim zadufaniu robią wszystko żeby ją uporządkować (podporządkować).
AIDS, ASF, ptasia grypa to nie jest kara za grzechy tylko próby regulacji populacji przez Naturę. Mają ustabilizować łańcuch pokarmowy.
Fajny materiał (jeśli znajdę to wkleję link) o wprowadzeniu do Yellowstone wytępionych wcześniej wilków. Jedno stado a w krótkim czasie zmieniło oblicze "tamtej ziemi" pośrednio wpływając nawet na bieg rzek.
Tak że myślę że lepiej oglądać teraz filmy bo za jakiś czas i tak najlepsze przyrodnicze zacznie "kręcić" Disney lub Pixar czy Dream Works
Awatar użytkownika

as400
Posty: 3439
Rejestracja: 07 sty 2018, 21:41
Imię: Łukasz
Pochwalił: 28 razy
Został pochwalony: 21 razy

18 sty 2019, 07:15

Musicie sobie pooglądać fotograficzną arkę Noego Joela Sartore.
W niej są same ginące gatunki albo takie, które już wyginęły.

https://www.joelsartore.com/photo-ark/
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Posiadanie świadomości jak dobry w czymś jesteś wymaga dokładnie tych samych umiejętności co bycie w tym dobrym. Co oznacza, że jeżeli jesteś w czymś całkowicie beznadziejny, brak Ci dokładnie tych umiejętności, których potrzebujesz aby wiedzieć, że jesteś w tym beznadziejny. I to jest niezwykle głębokie odkrycie - że większość ludzi, którzy nie mają pojęcia co robią, nie ma absolutnie żadnego pojęcia, że nie mają pojęcia co robią. To wiele w życiu wyjaśnia. John Cleese

Fotograficzna arka noego ginących gatunków:
https://www.joelsartore.com/photo-ark/
https://racingextinction.com
https://www.sumofus.org/

Dein
Posty: 1173
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 108 razy
Został pochwalony: 66 razy

18 sty 2019, 11:54

loopfx pisze:
18 sty 2019, 00:55
Nie wolno ingerować w Naturę, sama sobie poradzi chociaż człowieki w swoim zadufaniu robią wszystko żeby ją uporządkować (podporządkować).
Umiem sobie oczywiście w ten sposób racjonalizować, ale nie w każdym przypadku. No, nie zawsze i nie od każdej sceny pokazanej wew filmie bije porządek naturalny.
To była taka historyjka o stadzie, które znalazło się w położeniu trudniejszym, niż ustawa przewiduje. Po drugie - dotyczy afrykańskich słoni, którym człowiek jest strasznie dużo winien, które rozmnażają się ekstremalnie powoli i którym przedłużające się kryzysy pokarmowe, ze względu na gabaryty, zagrażają nadzwyczajnie. Po trzecie - to mały sonik, a już miał bardzo mądre, podkrążone i wystraszone ślepka i całe stado cierpiało z nim katusze, bo to szlachetne stworzenia, które obchodzi coś poza czubkiem własnej trąby, w przeciwieństwie do lwów - zgodnych, póki kamera filmuje.

Nie płakałem na "Królu Lwie", bo uważam, ze lwy są przereklamowane, a ten, kto mówi, że są dumne, nie oglądał filmów, w których upasiony śmierdzący grzywacz napieprza lwicę, a potem zagryza lwiątka, te same, o które każą nam się troszczyć, kiedy kibicujemy słonikowi. Lwi sami się troszczą wybiórczo i jednym kłapnięciem paszczy zaprzepaszczają wysiłek rozrodczy gatunku.

Lwów żadne zwierzę nie prześladuje za specjalnie i pod tym względem stoją na równi ze słońmy. A tu zonk - lwy postanowiły atakować słonie i się w tym rozsmakowały. Nie obwiniam lwów za ich niehumanitarna postawę, a jeno pragnę zauważyć, że sytuacja dla słoni nietypowa, nienaturalna. Trwa ogromna susza, słonie migrują w kierunku ostatnich rozlewisk, których ubywa, ubywa, aż w końcu w zasięgu stada zostaje jedno. Oczywiście oblężone przez drapieżników, którzy mają swój najlepszy czas, kiedy osłabieni roślinożercy skupiają się rozpaczliwie w jednym miejscu i zaczynają padać z głodu. Naturalna selekcja ma sens oczywiście. Kto stary, słaby, nieprzystosowany - idzie na pierwszy ogień. Mądre i sensowne w przypadku wielkich stad kopytnych, których populacja stosunkowo szybko się odrodzi i w przyszłym roku znów będzie mogła robić za szwedzki bufet.

Słonikom natura dała rozmiar w prezencie, żeby nikt się na nie rzucał bez zastanowienia. I nagle ten atut przestał się liczyć. Nasze niewielkie stado dzień w dzień podchodzi do wodopoju i zaraz musi wracać do bazy z dala od wody. Codziennie w te i wewte, w oczekiwaniu, aż spadnie deszcz i koryta cieków się wypełnią, a rośliny odżyją. Kolejny zonk - nie ma tego, do czego przywykły - deszcz nie chce padać, a już powinien. Słonie są uwięzione przy kałuży, bo tylko dzięki niej jeszcze trochę pożyją i może doczekają. Stado, jak to stado - samice, w większości ciężarne i podrostki. Króle Lwy nie są głodne i dotknięte kryzysem, lwiątka wyglądają jak piłeczki. Są w pełni lwich sił i obżarte do nieprzyzwoitości. Na początku się przyglądają, potem, widząc, ze słoniki są duże, ale słabe, zaczynają polować, poczynając od najmniejszych. I znów - paczeć na śmierć sonia oblepionego lwami, które nie potrafią opancerzonego sonia zabić szybko - wyjątkowo przykro. Ale co ma zrobić stado słoni - musi kontynuować wycieczki do wody, bo deszczu wciąż brak. Dramat, tragedia, chlip chlip.

Lwy nie zabijają już z głodu. Korzystając z okazji i doskonałej kondycji, ćwiczą nową umiejętność zabijania słoni. Nauczyły się, posmakowały, więc już zawsze będą słoniobójcami. Lezy tych trucheł już kilka, ledwie nadjedzonych przez lwy, nie do końca dostępnych dla mniejszych padlinożerców. Czerwie mają uciechę.

Deszczu ni ma, lwy polują i w tym momencie zaczynają rodzić się słoniki. Tak to mądra natura wymyśliła, żeby słoniki rodziły się, kiedy jest mnóstwo wody i pokarmu dla matek. Tylko że pogoda coraz częściej figle płata słoniom i różne strategie przetrwania dotąd niezawodne teraz zawodzą. Ja tam kocham teorie spiskowe i uważam, że mamy swój udział w zmianach klimatycznych i to częściowo dzięki nam zwierzęce strategie zawodzą. Dodać do tego zabieranie zwierzom przestrzeni do swobodnych migracji i mamy powód, dla którego uważam, że czasami nie wystarczy zostawić naturę samej sobie, żeby się uregulowała.

Eniłej - rodzi się słonik, a wszystkie olifanty, pognębione i zaszczute, mają chwilę radosnego uniesienia. Każdy z zachwytem ogląda malutkiego, maca trąbą, wita na świecie, pilnuje jak własnego. Od momentu zajścia w ciążę do odchowania względnego i momentu, w którym słonica znów zajdzie w ciąże (jeśli rozzuchwalone lwy, potomkowie stada słoniożerców, nie zjedzą jedynego dojrzałego samca w okolicy, ani kłusownik nie zamorduje go dla paru kości) minie parę długich lat. Nieprawdopodobny, długotrwały wysiłek, więc to okrutnie cenne życie, jeśli już rachujemy. Przez ten czas lwy urodzą 5 miotów po kilka sztuk i każde z ich dzieci i wnucząt będą już miały własne lwiątka. Jasne - przeżyje co trzeci, bo stary lew zamorduje trochę małych lwiątek, będą miały różne przygody, nie będą miały łatwego życia, ale mogą liczyć na tantiemy ze sprzedaży kolejnych kopii "Króla Lwa".

Kamera na słonika i czekamy na deszcz, jak na spóźniającą się już bardzo mocno wypłatę. Nawet największy zbój z sercem z kamienia kibicuje sonikowi i oczekuje rzęsistego hepiendu. Zbój podzieliłby się z matką sonia kanapkami, widząc, ze stado zapłaciło absurdalną i wyjątkowo wysoką cenę za wycieczki do wodopoju. Zbój, ale nie ekipa filmowa!

Nie ma hepiendu. Mama soń traci pokarm w cycuszkach, sonik rozpaczliwie międli wyschnięte wymiona, trąbka mu stopniowo więdnie. Starsze soniki padają powoli z głodu i każdorazowo stado ma tę swoją okropną żałobę i wysyła strasznie mądre spojrzenia. Umiera i malutki sonik, co oczywiście poprzedzone jest próbami postawienia go na nóżki przez matkę. Kolanka mu się uginają, robi fikołka przez wielką głowę i już nie wstaje.

Lwy tego nie przejom, sępy się dobiorą, jak już się mocno rozłoży, a to bez specjalnej pasji, bo w tym sezonie zjadły już nadprogramowe tony słoniny.

W końcu pada, ale nikt się nie cieszy. Wszystko się zmieniło bowiem. Całe pokolenie soniowe przepadło i dodatkowo stado zyskało nowego wroga, który już zawsze będzie czekał o tej samej porze w umówionym miejscu na dostawę słoniny. Dla stada słoni to zapowiedź zagłady.

A ludzie płaczą, bo Simba coś tam coś tam.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

duch amazonski
Posty: 571
Rejestracja: 25 maja 2018, 21:43
Lokalizacja: LUBLIN
Imię: DAREK
Pochwalił: 55 razy
Został pochwalony: 20 razy
Kontakt:

18 sty 2019, 17:01

Panie, piękne słowa które mówią wszystko lecz nie zmienią nic. ;)
„Życia nie mierzy się sumą oddechów, a ilością chwil, które zapierają dech..”
------------------------------
KSU- Wygnany z raju.

Dein
Posty: 1173
Rejestracja: 09 sty 2018, 19:27
Imię: Dein
Pochwalił: 108 razy
Został pochwalony: 66 razy

18 sty 2019, 18:20

Liczę na to, że po przeczytaniu streszczenia ktoś nie obejrzy filmu. Wszyscy mają dość zmartwień.

Na szczęście w Botswanie nakręcono też bardzo dobre filmy, dzięki którym poznałem się na ratelach i rhinach. I buszmenach. Nie będę pisał streszczeń tylko dlatego, że byłoby aż za bardzo nie na temat. I nie chcę, żeby ktoś podekscytowany przez pomyłkę obejrzał ten o słoniach.
"Odór i wodór. Smród i śmierć" - R.
Awatar użytkownika

cinek1916
Posty: 4208
Rejestracja: 08 sty 2018, 14:15
Lokalizacja: Ulrychów/Jelonki
Imię: Marcin
Pochwalił: 80 razy
Został pochwalony: 34 razy
Kontakt:

18 sty 2019, 19:03

Dein, bardzo dobry post :!: Oczami wyobraźni widziałem tego małego słonika padającego z głodu, upału i wycieńczenia. Aż łezka się w oku zakręciła... Może nie tak jak przy obejrzeniu "Hachico"ale jednak :cry:
"I nie myśl, że to wstyd gdy dziś prosisz o pomoc,
jutro sam możesz być dla kogoś pomocną dłonią."

Obrazek
ODPOWIEDZ