Styczeń jakoś nie jest korzystny do robienia fotek. Ostatnio mało przy tym baniaku siedzę, jakoś tak samo to się kręci.
Praktycznie tylko karmię, szybka mała podmianka ... Biegactwo mnie pochłania znowu.
Jeżeli ktoś z forumowiczów

myśli o odpaleniu solniczki - to śmiało pisać, podzielę się życiem na początek
Jeszcze coś tam z grudniowego albumu fotek :
